Chleb

poniedziałek, 26 marca 2012

Świat jest piękniejszy kiedy za oknem świeci słońce... Ptaki wyśpiewują swoją melodię, forsycja kwitnie aż miło, rabarbar kiełkuje, dzień jest coraz dłuższy... Pięknie jest! W miniony weekend piękno miało również  zapach chleba. Czasami niewinne pytanie potrafi zdziałać cuda i zjednoczyć w trzech różnych kuchniach, na trzech krańcach Polski trzy różne osoby. Mimo różnic terytorialnych (tudzież innych nie wymienionych...) osoby te mają jednak wspólny mianownik - jest nim miłość do pieczenia! Czy z takiego połączenia mogło wyjść coś kiepskiego? Czy ktoś może powiedzieć, że wspólne pieczenie nie jednoczy? Czy podczas pieczenia nie można poznać wielu wspaniałych ludzi? Jeżeli chociaż na jedno z wcześniejszych pytań twoja odpowiedź brzmiała TAK to znaczy, że jeszcze musisz dojrzeć do tej miłości:)

Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że wspólne pieczenie to jest TO! Podekscytowanie, ciekawość... Czy dobrze zrobiłam, że nie dałam całej wody? Czy niesforny bochenek utrzyma pion czy leniwie rozleje się na boki? Bardzo jestem ciekawa jakie bochenki wyszły u współtowarzyszących w pieczeniu Kasi i Basi. Osobiście od wczoraj jestem zakochana w tym chlebie i już dokarmiłam zakwas na kolejne bochenki. Tak, tak bochenki - tym razem upiekę dwa.  Spróbuję je upiec w formie, żeby były wyższe. Poza tym nic innego zmieniać nie zamierzam. Tak pachnącego chleba z mięciutkim wnętrzem i cudnie chrupiącą skórką dawno nie jadłam! Jedyne na co trzeba uważać, to stopniowe dodawanie wody. Ja dodałam tylko pół porcji przewidzianej w przepisie i to w zupełności wystarczyło. Wszystko zależy od hydracji zakwasu, użytej mąki i soczystości jabłek. Jeżeli ciasto mimo wszystko będzie się zbyt kleiło do rąk można podsypać niewielką ilości mąki. 

Dziękuję jeszcze raz Dziewczynom za wspólne pieczenie! Efekty naszej współpracy możecie podziwiać również u Kasi na blogu "Smaki i aromaty" oraz u Basi na blogu "Mozaika życia"

Źródło przepisu: Smaki i aromaty, zamieniłam tylko zakwas pszenny na żytni i dałam więcej soli :)


Składniki:

  • 50g płatków owsianych (takich na owsianke, nie mogą być to płatki błyskawiczne)
  • 100g wrzącej wody
  • 200g startych jabłek
  • 50g wody (20 st.C) ( dobrze jest wodę dodawać partiami)
  • 100g zakwasu żytniego
  • 3/4 łyżeczki świeżych drożdży (lub 1/4 łyżeczki drożdży suchych)
  • 250g mąki chlebowej pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • jajko
  • płatki do posypania bochenka (opcjonalnie)


Płatki zalewamy wrzącą woda, mieszamy i zostawiamy do ostygnięcia.

W misce mieszamy starte jabłka, zakwas, drożdże i część wody. Jesli ktoś używa drożdży suchych należy je uprzednio rozpuścić w cieplej wodzie i zostawić na 10-15 minut (aktywacja drożdży). Całość wymieszać i dodać namoczone płatki.

W drugiej misce wymieszać mąkę i sól.

Połączyć sypkie składniki z mokrymi i całość wymieszac, aż składniki się połączą. Jeżeli zachodzi potrzeba dodać pozostałą wodę. Ja zużyłam tylko połowę podanej w przepisie ilości. Jak twierdzą eksperci wszystko zależy od hydracji zakwasu i rodzaju mąki (a także soczystości jabłek). Przykryć i zostawić na 10 minut.

Na lekko naoliwiony blat wyjmujemy ciasto i wyrabiamy przez 10 sekund. Formujemy kulę i wkladamy do czystej, lekko naoliwionej miski na 10 minut. Po tym czasie ponownie wyjmujemy na blat, zagniatamy i wkladamy do miski. Przykrywamy folią i zostawiamy na 1-2 godziny w ciepłym miejscu - ciasto ma podwoić objętość. Można ciasto złożyć raz w trakcie rośnięcia. 
Po tym czasie ciasto odgazowujemy, formujemy okrągły (lub podłużny jak kto woli) bochenek, wkładamy do koszyka zlaczeniami do góry, przykrywamy folią i zostawiamy na 1,5 godziny.

Piec nagrzewamy do 210°C. Gdy chleb podwoi swoją objętość, przenosimy go na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, smarujemy glazurą z jajka i ewentualnie posypujemy płatkami owsianymi. Pieczemy 30 minut. Po tym czasie zmniejszamy temp. do 190 °C i pieczemy kolejne 15-20 minut. Chleb ma być bardzo rumiany i popukany od spodu wydać głuchy odgłos. Studzimy na kratce.


Smacznego :)

 

 Wydrukuj przepis

środa, 14 marca 2012

Dzisiaj zapraszam Was na kolację. Nie byle jaką bo pachnącą pomidorowym chlebem. Dodatki do chleba dowolne ze wskazaniem na świeże masło. Wydobywa ono delikatny smak soku pomidorowego, który został dodany do chleba. Poezja!

Więcej nie będę pisała bo jestem w nastroju, który określiłabym: "bez kija nie podchodź". Czułam jednak nieodpartą potrzebę napisania kilku słów. To taka moja terapia. Zdecydowanie tańsza niż wizyty w specjalistycznej poradni zdrowia psychicznego... Spokojnie jeszcze się nie leczę... Z naciskiem na jeszcze :)

Oryginał przepisu w trzecim numerze "Lawendowego domu"

 

Składniki:

  • 200 g zakwasu żytniego 150% uwodnienia (dokarmiony 12 godz. wcześniej)
  • 60 ml ciepłej wody
  • 200 ml soku pomidorowego o temp. pokojowej
  • 270 g mąki chlebowej
  • 120 g mąki białej orkiszowej (u mnie typ 630)
  • 3,5 g (1 łyżeczka) drożdży inatant
  • 5 g soli (1 1/2 łyżeczki)

Wykonanie

Zakwas rozprowadzamy w wodzie i soku pomidorowym. Obie mąki mieszamy z solą, drożdżami i cukrem. Do składników suchych dodajemy płynne i wyrabiamy ciasto. Powinno być gładkie, ale dość luźne. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na ok 60-70 min, aż ciasto podwoi swoją objętość. 

Wyrośnięte ciasto wykładamy na posypany mąką blat. Spłaszczamy, formujemy okrągły lub podłużny bochenek. Wkładamy do wyłożonego ściereczką i wysypanego mąką koszyka. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 40-60 min aż podwoi objętość.
Piekarnik nagrzewamy do 240ºC. Na dno piekarnika wysypujemy parę kostek ludu ( lub parujemy ulubioną metodą). Wyrośnięty bochenek wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 10min w temp.240°, następnie obniżamy temp. do 220ºC i pieczemy kolejne 10 min. Po tym czasie obniżamy temp. do 200°C i dopiekamy przez 10 min. Wyciągamy z piekarnika i studzimy na kratce.
Smacznego :)
sobota, 19 listopada 2011

Wczoraj wieczorem znowu wyjęłam zakwas z lodówki. Dokarmiłam. Przez noc pięknie urósł i o mały włos (chyba ze szczęścia) nie wyszedł ze słoika... Przepis na chleb wisi już trzeci tydzień na lodówce. Czy dzisiaj uda mi się go upiec? Czy po raz kolejny w sobotni wieczór zakwas wyląduje w lodówce (nienaruszony) by za tydzień znowu z niej wyjść? Jakoś ostatnio nie mam natchnienia do chlebów... Dlatego tak na zachętę dzielę się dzisiaj z Wami chlebem, który piekłam jakiś czas temu. Nie doczekał wcześniejszej publikacji ze względów bliżej mi nie znanych.. Zresztą po co się nad tym zastanawiać i tracić czas? Wiecie co? Idę zagnieść ten nowy chleb :) a Wy jaki chleb dzisiaj pieczecie?

Przepis z "Pracowni wypieków"

Wieczorem:

Miska nr 1:

  • 60 g mąki żytniej razowej 
  • 170 g mąki pszennej razowej 
  • 1/2 łyżeczka soli
  • 170 g mleka


Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, przykryć miskę folią spożywczą i odstawić na noc w temp. pokojowej.

Miska nr 2:

  • 70 g zakwasu żytniego
  • 220 g mąki żytniej razowej 
  • 170 g wody o temp. pokojowej 


Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, przykryć miskę folią spożywczą i odstawić na noc w temp. pokojowej.

Rano:

Wymieszać składniki z obu misek, dodać:

  • 60 g mąki żytniej razowej (np. typ 2000)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 i 1/4 łyżeczki drożdży instant
  • 30 g melasy
  • 30 g masła
  • 2 łyżeczki czarnuszki


Wszystkie składniki połączyć. Ręcznie lub mikserem. Nie musimy zbyt długo wyrabiać. Przykryć miskę folią i odstawić do wyrastania na ok. 60 minut.
Następnie uformować bochenek lub przełożyć do formy wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami żytnimi.
Posypać wierzch otrębami, odstawić do wyrastania na ok. 1 godzinę - ciasto powinno wypełnić formę.


Pieczenie:


Piekarnik rozgrzewamy do 230 st C i wstawiamy chleb. Uprzednio należy wsypać na dno piekarnika ok. 1 szklanki kostek lodu.
Piec 15 minut, zmniejszyć temp. do 210 st C i dopiekać kolejne 30-40 minut - upieczony chleb, popukany od spodu będzie wydawał głuchy odgłos.

Studzimy na kuchennej kratce (nie w formie!).


 

Smacznego :)

 

 Wydrukuj przepis

 

czwartek, 31 marca 2011

Zimowe ubrania zostały schowane w czeluściach szafy. Słoneczko coraz śmielej przygrzewa. Ze straganów wabią nas kolorami przeróżne wiosenne kwiaty. Jest wiosna! Ciepło, radośnie, kolorowo... Przynajmniej tak być powinno... A mnie wszystko przytłacza. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami ale dlaczego już kilka par tych nieszczęść puka do naszych drzwi? Nie mogła być tylko jedna? Lawirując między tymi wszystkim parami nieszczęść zachowuję pozory i się uśmiecham. Przynajmniej jak dzieci patrzą. Piekę też dla nich bo przecież musi być rytm zachowany. Tak jest bezpieczniej. Między zapachami słodkiego ciasta przewija się też zapach chleba, niezmiennie kojący... Tym razem pachnący śródziemnomorsko...

Przepis  Komarki, podaję z moimi zmianami

zaczyn:

  • 40 g zakwasu żytniego
  • 70 g maki pszennej o dużej zawartości białka
  • ok. 40 g wody


ciasto właściwe:

  • 130 g zaczynu,
  • 440 g maki pszennej,
  • 300 g wody,
  • 10 g soli,
  • 15 g cukru,
  • 1 łyżka oliwy,
  • 1/4 szklanki pokrojonych na ćwiartki oliwek,
  • 2 łyżki czarnuszki


Wszystkie składniki zaczynu wymieszać dokładnie łyżką. Miskę przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 12 godzin (najlepiej na noc).

W dniu wypieku mąkę na ciasto właściwe wymieszać i odstawić na 20 minut. Dodać zaczyn i wyrabiać ciasto około 10 minut dodając stopniowo cukier, sól i oliwę. Kiedy już będzie lśniące i gładkie, przełożyć  do nasmarowanej oliwą miski. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 3 godziny, w tym czasie mniej więcej co godzinę odgazowując ciasto (przebijając kulę i lekko wygniatając ciasto za każdym razem).
Kiedy ciasto przyrośnie mniej więcej dwukrotnie, jeszcze raz je zagnieść, dodając oliwki, czarnuszkę (zostawić odrobinę do posypania po wierzchu). Ciasto jest zbyt luźne żeby formować bochenek więc radzę wlożyć je do formy wyłożonej papierem do pieczenia (papier dodatkowo posmarować oliwą). Formę szczelnie owinąć folią i odstawić, aż co najmniej trzykrotnie powiększy swoją objętość (musi podchodzić do krawędzi formy). Chleb w normalnych temperaturach może rosnąć nawet około 5 godzin. Latem czas skraca się nawet o połowę.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Wierzch wyrośniętego ciasta posmarować oliwą i posypać pozostałą czarnuszką. Piec około 40 minut.


Smacznego :)

Wydrukuj przepis

20:07, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (17) »
wtorek, 22 lutego 2011

Żeby nie było za słodko to dzisiaj będzie chleb. Oczywiście razowy i oczywiście ze słonecznikiem... co ja poradzę na to, że słonecznik w pieczywie UWIELBIAM :) Może skusicie się na kromeczkę pysznego razowca z chrupiącymi ziarenkami? I nie chcę słyszeć, że ktoś nie ma zakwasu albo boi się go nastawić! Tyle pysznych chlebów może Was ominąć, że szkoda tracić czas na zastanawianie się... Do dzieła zatem :)

Przepis na chleb podała Kass w ramach Weekendowej Piekarni #30, cytuję więc za Gospodynią :)

Wieczorem, w przeddzień pieczenia:

  • 100g zakwasu żytniego (najlepiej z mąki żytniej razowej)
  • 100g mąki pszennej razowej
  • 200g mąki żytniej razowej
  • 130g letniej wody

 

Wszystko wymieszać łyżką, dodając tyle wody aby utworzyła się miękka masa. Przykryć i pozostawić na noc w temp. pokojowej.

Na drugi dzień rano dodać:

  • 180g mąki pszennej razowej
  • 200g mąki żytniej razowej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka kminku lekko roztłuczonego w moździerzu (pominęłam)
  • 100g nasion słonecznika
  • letnia woda

 

Wszystko razem wymieszać, dodając wody tyle aby powstało miękkie lecz nie luźne ciasto. Ma się lekko mieszać ale nie rozpływać. Dodać połowę słonecznika. Pozostawić na 10 minut aby odpoczęło i przełożyć do naoliwionej (można wysypać otrębami) dłuższej keksówki lub dwóch małych. Przykryć naoliwiona folią i pozostawić do wyrośnięcia (ok. 2,5 godz). Ma podrosnąć o ok 70% objętości. Posmarować wierzch chlebków roztrzepanym jajkiem, posypać pozostałymi ziarenkami słonecznika i po wierzchu posmarować ponownie przyklejając ziarenka do chleba.
Piekarnik nagrzać do 250°C. Wstawić chleb i obniżyć temp. do 220°C. 
Piec ok 1 godz. Wyłączyć i pozostawić chwilę w piekarniku. Chleb ma być ciemno brązowy, dobrze wypieczony. Wyjąć na kratkę i ostudzić. Kroić po całkowitym wystudzeniu, najlepiej na drugi dzień.

Smacznego :)

 

Wydrukuj przepis

18:11, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (27) »
piątek, 26 listopada 2010

Ostatnimi czasy lubuję się w chlebach razowych…Na zakwasie oczywiście :)  Nic na to nie poradzę - tak jest i już! Niestety nikt oprócz mnie takich chlebów nie jada więc mam nie lada wyzwanie ze zjedzeniem np. dwóch bochenków… Mam jednak i na to sposób- kroję chleb w kromki i zamrażam małe porcyjki, takie na 1-2 dni… Chleb dzisiejszy jest dla wielbicieli kminku,  do których i ja należę. Kminek mocno czuć w chlebie więc jeżeli komuś jego smak przeszkadza to lepiej niech go pominie - chociaż to już nie będzie to samo... Swoje chlebki posypałam  dodatkowo słonecznikiem (który najchętniej sypałabym do każdego pieczywa) a w zasadzie to jeden bochenek posypałam z wierzchu a do drugiego dałam na spód (bo tak właśnie lubię najbardziej). Najlepszy oczywiście na ciepło :)

Cytuję zgodnie z oryginałem:

Składniki:

zaczyn:

 

  • 1/2 szkl zakwasu z mąki żytniej razowej
  • 150g mąki żytniej razowej
  • 100g mąki żytniej typ 720
  • ciepła woda przegotowana

 

Wieczorem wymieszać zakwas z mąką, dodając tyle wody by utworzyla się gęsta masa. Przykryć i pozostawić przez noc.

ciasto na chleb:

 

  • 100g mąki żytniej typ 720
  • 300g mąki żytniej razowej
  • 300g mąki pszennej razowej
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 3 łyżki ziaren kminku
  • 2 łyżeczki kminku mielonego
  • ciepła przegotowana woda
  • + zaczyn

 


Do miski z zaczynem dodać mąkę, kminek i sól. Dolewać powoli cieplej wody aby ciasto miało konsystencję luźną lecz nie rzadką. Wymieszać dobrze, zostawić na 15 minut by odpoczęło. Foremki keksowe natłuścić olejem (można wysypać słonecznikiem lub otrębami). Nałożyć ciasto do połowy wysokości. Z wierzchu wygładzić i spryskać olejem. Przykryć folia spożywczą i pozostawić do wyrośnięcia. Powinno podwoić objętość, a trwa to mniej więcej 2-3 godz.
Nagrzać piekarnik do temperatury 250°C i włożyć foremki z chlebkami, jeszcze raz spryskując olejem z wierzchu. Piec w tej temperaturze 20 minut, po czym zmniejszyć do 210°C i dopiekać jeszcze 35-40minut. Po upieczeniu wyjąć na kratkę i ostudzić.

Smacznego :)

Wydrukuj przepis

20:16, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (18) »
sobota, 09 października 2010

Odkąd znowu w mojej lodówce zamieszkał zakwas stałam się maniaczką chlebów na zakwasie. Specjalnie założony segregator na chlebowe przepisy systematycznie się zapełnia a ja mam coraz większy dylemat, który chleb upiec... Kiedy zobaczyłam ten przepis odwrotu nie było... Pozostał tylko krótki spacer po ocet balsamiczny, który nie ukrywam najbardziej mnie w tym chlebie zaitrygował, i do dzieła.

Od czasu kiedy wyruszyłam po ocet balsamiczny minął jakiś czas... W tym czasie chleb z San Francisco pojawił sie w moim domu już dwa razy... Rozgościł się na dobre chociaż chleby na zakwasie nie należą do ulubionych przez pozostałych członków rodziny. Ale oni się nie znają najwidoczniej :) Czy można nie polubić się z tak pysznym, mięciutkim chlebem o nadzwyczaj ciekawym smaku?

Przepis z "Pracowni Wypieków" Liski

Składniki:

  • 2 łyżeczki suszonych drożdży
  • 200 g mąki pszennej razowej
  • 400 g mąki pszennej białej
  • 1/2 łyżki cukru
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 i 1/4 łyżeczki soli
  • 250 g zakwasu żytniego lub pszennego (dałam żytni)
  • 375 ml wody
  • do posmarowania: jajko wymieszane z 2 łyżkami śmietanki

Drożdże i cukier rozpuścić w wodzie i odstawić na 15 min.
Następnie dodać do niego 375 g mąki białej, zakwas, sól i ocet. Wymieszać, przykryć i odstawić do czasu aż podwoi swoją objętość.

Dodać pozostałą mąkę i zagnieść luźne ciasto. Wlać je formy ( u mnie 35x12cm ) i odstawić by wyrosło. Posmarować jajkiem.

Piekarnik nastawić na temp. 230 st. Kiedy się nagrzeje, wstawić chleb i piec 10 minut.
Następnie zmniejszyć temp. do 200 st C i piec kolejne 35 min.

Smacznego :)

 Wydrukuj przepis


09:26, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (15) »
niedziela, 19 września 2010

Mój zakwas pracuje pełną parą a jestem w siódmym niebie zajądając pyszne chleby na zakwasie :) Szoda że nie mam więcej czasu bo taki mam zapał do pieczenia że najchętniej wypiekałabym również w tygodniu... Obecnie musi mi jednak wystarczyć weekendowe pieczenie:) Zapach pieczonego chleba roznoszący się po całym domu jest nie do opisania. Do tego dochodzi ogromna wręcz satysfakcja że piekę sama, na własnoręcznie wyhodowanym zakwasie... Po wyjęciu pachnącego bochenka z pieca muszę już tylko trenować cierpliwość żeby nie wgryźć się jeszcze gorący bo mogłoby się to źle skończyć... ale taki już lekko przestudzony, pokrojony na solidne kromki smaruję masełkiem i odpływam...

Mój weekendowy wypiek zawdzięczam Tatter - jej razowy chlebek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Chrupiąca skórka i miękkie, wilgotne wnętrze. Już wiem, że będę wracała często do tego przepisu.

Składniki:

  • 400g zakwasu żytniego razowego
  • 150ml wody**
  • 100g mąki żytniej
  • 300g mąki pszennej chlebowej (dałam 200g pszennej chlebowej i 100g pszennej razowej)
  • 1 łyżka soli morskiej
  • 1 łyżeczka demerary

* jeśli zakwas jest młody można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży (nie dodawałam)

** ilość użytej wody należy uzależnić od gęstości zakwasu i rodzaju użytych mąk

Wszystkie skladniki wymieszać, ciasto powinno być  lepkie i luźne. Zostawić do wyrośnięcia na godzinę - w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką.
Po tym czasie znowu krótko wymieszać. Przełożyć do foremki  wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami lub płatkami żytnimi, posmarować wierzch ciasta oliwą.  Przykryć ściereczką i odstawić do ponownego wyrośniecia (ma rosnać powoli, kilka godzin). Należy pilnować żeby nie przerosło!
Przed pieczeniem posypać np. chleb makiem lub otrębami. Foremkę z chlebem wsunąć do zimnego piekarnika, piec w temp. 200°C przez 60min. Gdy piekarnik dobrze sie nagrzeje, chleb i ścianki pieca spryskać wodą. Studzić na kratce.

 

Smacznego :)

 Wydrukuj przepis

 

 

20:41, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (20) »
niedziela, 05 września 2010

Dzisiaj trochę odpoczniemy od słodkości i będziemy zajadać chrupiący chlebek - co Wy na to? Oczywiście jeszcze lekko ciepły bo nigdy nie wytrzymuję do całkowitego wystudzenia... Z miękkim, wilgotnym miąższem. Z ziarenkami maku cudnie strzelającymi pod zębami. No i z wyhodowanym na nowo zakwasem :) Prawie rok zbierałam się nastawić zakwas na nowo i zawsze tak jakoś nam nie po drodze było... Wykorzystałam jednak niedawne upały i zakwas mam jak malowany - cudnie bąblujący i chętny do wypieków :) Już mam wydrukowaną listę chlebków i teraz nie damu mu ( zakwasowi znaczy się) zginąć!

Zanim jednak przejdziemy do chlebka powiem Wam co lubię... Sprowokowana do zwierzeń przez Jolę, Kass, Ciastellę i Manię usiadłam wieczorkiem i zaczęłam myśleć o tej zabawie w "lubienie"... Postanowiłam jednak że najpierw zapytam Siostrę co wg niej lubię najbardziej - napisała jednak takie rzeczy, że przemknęlo mi przez głowę pytanie - czy ja aby zadałam to pytanie swojej , własnej Siostrze ??? No dobra, mogła niektórych moich " lubień" nie znać... Oto one w zupełnie przypadkowej kolejności:

Lubię :

  • a właściewie uwielbiam spać! zasypiam na sam widok poduszki i czasami tęsknię za małą drzemką w środku dnia... ( o tym jednak wie najlepiej moja koleżanka A.)
  • zapachy pór roku - wiosna pachnie budzącą się do życia ziemią, lato wakacjami, jesień palonymi w ogrodzie liśćmi a zima mrozem i herbatą z cytryną
  • odwiedzać Wasze blogi... czasami mam wrażenie, że mieszkacie po sąsiedzku a ja wpadam do Was na słówko i małe co nieco :)
  • pracować w moim mini ogrodzie, pielić i czuć zapach ziemi i koperku, który sam się posiał i rośnie gdzie mu się podoba
  • zakupy... i tu niespodzianka - gdybym miała do wyboru: kupić coś tylko dla siebie albo jakąś foremkę do muffinek to oczywiście wybieram foremkę :) uwielbiam te "przydasie"!
  • przeglądać książki kucharskie, najlepiej takie z obrazkami... wtedy planuję i planuję...
  • piec ciasta ( zresztą to chyba oczywiste...) i sprawiać tym przyjemność innym
  • patrzeć jak moje córki bawią się w "dom" jak kiedyś ja z Siostrą... ( ale sprzątać po ich zabawie to już raczej nie lubię...)
  • jak moja 2,5 letnia córka recytuje " Murzynek Bambo w Afryce mieszka, skórę ma czerwoną, niebieską..." :-)
  • i na koniec tak po cichu przyznam się, że lubię kurczaka z kfc :)

A teraz chleb - przepis Agusi z forum CinCin, ja cytuję za Dorotą

 

Składniki:

  • 1 szklanka zakwasu żytniego lub pszennego (dałam żytni)
  • 2/3 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki wody źródlanej
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli
  • 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka drożdży

Na wierzch:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki słodkiej śmietanki
  • nasiona do posypania ( u mnie mak)

Zakwas doprowadzić do temperatury pokojowej, wymieszać z ciepłym mlekiem.

Drożdże rozpuścić w 1/4 szklanki ciepłej wody, dodać cukier i 2-3 łyżki mąki. Resztę mąki wymieszać z solą, miksturą drożdżową i zakwasem. Wyrabiać, pod koniec dodając roztopione masło. Zostawić w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości.

Wyjąć ciasto i lekko wyrobić. Na posypanej mąką powierzchni uformować 2 okrągłe bochenki (ja upiekłam jeden duży). Zostawić na 1 godzinę, przykryte, do podwojenia objętości. Przed samym pieczeniem posmarować bochenki jajkiem roztrzepanym z odrobiną słodkiej śmietanki, posypać nasionami.

Piec 10 minut w temperaturze 240ºC, potem zmniejszyć do 190º i piec jeszcze 20 minut (jeden duży bochenek piec dłużej o 5 minut niż 2 małe).

Studzić na kratce.

Smacznego :)

 Wydrukuj przepis

20:12, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (21) »
wtorek, 17 listopada 2009

 

Niezawodny przepis Liski! Mogłabym jeść taki chlebek codziennie. Niestety w najbliższej przyszłości nie będzie nam to dane ponieważ znowu "zepsułam" zakwas... Nie wiem ile jeszcze podejść muszę zrobić, żeby się udało... Szkoda, że nie znam nikogo w pobliżu kto piekłby chleby na zakwasie i kto mógłby się ze mną tym zakwasem podzielić :( Póki co będę próbowała do skutku, ponieważ znam już smak chleba na zakwasie i nie tak łatwo nie odpuszczę!!!

Cytuje za Liską:

  • 500 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej, ale może być dowolna mąka pszenna)
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 300 g wody
  • 8 g świeżych drożdży
  • 150 g zakwasu żytniego



Wszystkie składniki łączymy, najlepiej przy pomocy miksera. Ciasto powinno być dosyć gęste.
Przykrywamy sciereczką i odstawiamy na 2 h.
Następnie przekładamy ciasto do keksówki (o pojemności 1 kg) lub formujemy bochenek.
Spryskujemy olejem lub oliwą i posypujemy maką.
Odstawiamy do wyrośnięcia na 45-60 minut.

Piekarnik nagrzewamy do temp. 210 st C i pieczemy chleb ok. 40 minut

 

             

Jeżeli wytrzymacie żeby całkowicie wystygnął to będę pełna podziwu... My pochłonęliśmy jeszcze ciepły :)

12:06, myniolinka , Chleb
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Spis treści
Często odwiedzam
Kontakt
O mnie
Szablon autorstwa
Uwaga!
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl Durszlak.pl