Ciasta przekładane
wtorek, 14 sierpnia 2012
Dzisiaj tak na przekór tej jesieni za oknem dzielę się z Wami bardzo letnim ciastem z jagodami. Idealnym na ciepłe dni, orzeźwiającym, lekkim i lekko uzależniającym... Nie sposób przejść obok lodówki nie wyjmując z niej kawałeczka ciasta. Mam cichą nadzieję, że te ponure i zimne dni odejdą wkrótce i pojawią się przy leśnych drogach tabliczki z napisem "jagody"... Mam jeszcze zamiar upiec jagodzianki. Tak, tak kolejne... Co ja na to poradzę, że w tym roku jagody przerabiamy w ilościach hurtowych... Chyba nadchodzi czas przerzucenia się na maliny :) Słonecznego wolnego dnia Wam życzę :)
Składniki na biszkopt (forma 35x20 cm):
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta. Formę do ciasta wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Masa serowa (ważne aby składniki miały pokojową temperaturę!):
Ponadto:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Lekko studzimy i dodajemy do twarogu. Na koniec delikatnie mieszamy z jagodami (jeżeli zachodzi potrzeba dodajemy cukier puder). Ostudzony biszkopt przekrawamy na 3 części. Z masy serowej odkładamy 1/4 a resztą przekładamy biszkoptowe blaty. Odłożoną masą smarujemy wierz ciasta i posypujemy jagodami. Odłożyć do lodówki. Najlepsze na drugi dzień.
Smacznego :)
poniedziałek, 02 stycznia 2012
Nowy Rok wszedł z hukiem petard w nasze życie. Sobotni szał, niedzielna cisza i poniedziałkowy dzień jak co dzień... Nic się nie zmieniło. Ludzie planują, postanawiają, wspominają. Ja staram się nie myśleć bo zawsze boję się "nowego". Mam tylko nadzieję, że ten rok zaoszczędzi nam "przygód", pseudo przyjaciół, zawiści, kłamstw i zakłamania. Mam nadzieję, że odnajdę się w nowej pracy, że będę bardziej aktywna na blogu i częściej będę spotykała się z moimi "Aniołkami O" :) Mam taką nadzieję... a resztę to już los zweryfikuje... No i jeszcze mam zamiar zacząć myśleć pozytywnie (czego póki co nie widać czytając wcześniejsze wersy...). Zaczynam Nowy Rok tortem życząc sobie i Wam samych słodkich chwil. Z takim tortem z pewnością łatwiej będzie myśleć pozytywnie. Za to trudniej opanować się i nie sięgać po kolejny kawałek. Każdy kęs rozpływa się w ustach pozostawiając smak likieru amaretto i kawy. Można się zapomnieć :) Wszystkiego najsłodszego w Nowym Roku i dużo, dużo zdrowia!
Inspirowałam się tym przepisem, podaję z moimi zmianami. Składniki na ciasto:
Żółtka oddzielić od białek, utrzeć z cukrem na jednolita masę. Białka ubić na sztywną pianę. Obie mąki i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać przez sitko. Do masy żółtkowej wlać sok z cytryny i ekstrakt waniliowy. Dodawać na przemian po łyżce piany i mąki delikatnie mieszając. Dużą blachę wyłożyć pergaminem, wylać ciasto, piec 10-15 min. W temp. 190°C. Gorący biszkopt wyłożyć na ściereczkę posypaną cukrem i przykryć drugą ściereczką. Odstawić do ostygnięcia.
Masa:
Czekoladę drobno posiekać i odstawić na bok. Serek mascarpone i twaróg utrzeć z cukrem. Dodać likier i ekstrakt waniliowy. Osobno, na sztywno ubić śmietankę i pod koniec dodać ostudzoną, rozpuszczoną żelatynę. Wmieszać delikatnie do masy z serkami.
Składniki na poncz wymieszać i równomiernie nasączyć biszkopt. Dodatkowo:
Krem rozłożyć na biszkopcie. Posypać posiekaną czekoladą. Biszkopt pokroić wzdłuż na równe paski o szerokości ok. 8cm (mogą być też mniejsze jeżeli chcemy niższy tort). Pierwszy pasek zwinąć w roladę i postawić go na środku patery. Kolejne paski zawijać wokół ustawionej na paterze roladki (zaczynamy zawijać tam, gdzie się skończył poprzedni pasek).* Cały tort owinąć dodatkowo paskiem zrobionym ze zwiniętej kilkakrotnie folii aluminiowej lub zacisnąć obręczą do tortu. Tort wstawić na kilka godz. do lodówki. Ubić 300g śmietany i posmarować nią boki i wierzch tortu. Posypać wierzch kakao i startą na tarce o dużych oczkach czekoladą.
* instrukcję zwijania tortu możecie zobaczyć w Asi Smacznego :)
piątek, 25 listopada 2011
Zdajecie sobie sprawę, że za miesiąc już Święta? Mam wrażenie, że dopiero skończyły się wakacje... Czas pędzi jak oszalały. Czy to tylko ja tak odczuwam? Sklepy też oszalały i zewsząd atakują świątecznymi akcesoriami. Przez ekran telewizora już przejechał świąteczny samochód z coca-colą... Niby się przed tym wszystkim bronię ale pomalutku i mnie udziela się ten nastrój. Spodziewam się, że całkowicie wsiąknę w przyszłym tygodniu bo zamierzam upiec coś piernikowego (pamiętacie o "Korzennym tygodniu"?). Póki co dzielę się z Wami przepisem na ciasto, które gościło na naszym stole przez ostatnie dwa weekendy. Powstało na specjalne życzenie. Zbierałam się, żeby je upiec prawie rok... To zdecydowanie zbyt długo. Ciasto jest bardzo proste. Wielbiciele delikatnych, serowych ciast będą zachwyceni a ja (no i paru innych wielbicieli pewnej cukierni) nie będę już musiała skręcać po pracy z drogi żeby nabyć kawałeczek podobnego ciasta... Może w Święta zagości na Waszym stole? U mnie będzie z pewnością :)
Składniki na biszkopt (forma 35x20 cm):
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta. Formę do ciasta wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Masa serowa (ważne aby składniki miały pokojową temperaturę!):
Ponadto:
Wykonanie: Masło ucieramy z cukrem pudrem. Dodajemy twaróg, kakao i ekstrakt z wanilią. Ostudzony biszkopt przekrawamy na 3 części. Z masy serowej odkładamy 1/4 a resztą przekładamy biszkoptowe blaty. Odłożoną masą smarujemy wierz ciasta i posypujemy kakao. Odłożyć do lodówki. Najlepsze na drugi dzień. Smacznego :)
wtorek, 05 lipca 2011
Zostałam postawiona pod ścianą i zmuszona do wstawienia wpisu z przepisem na ciasto "słonecznik"... No dobra... w końcu skoro obiecałam, że wstawię to nie ma co marudzić o jakimś przymuszaniu. Ciasto w ostatnim czasie zyskało w moim otoczeniu niezwykłą popularność. Zresztą wcale się temu nie dziwię... Sama nie mogę przejść obojętnie, żeby kawałka nie zjeść. Karmelowy krem i chrupiący, prażony (zresztą też w karmelu...) słonecznik. Kiedy mam dużą blachę takiego ciasta czuję się dziwnie spokojna... Dlatego polecam to ciasto na większe imprezy. Sprawdza się idealnie. No i jak smakuje...:) A tutaj (klik) znajdziecie "słonecznik" w innej wersji, równie smacznej :) Składniki na biszkopt* (forma 35x20 cm):
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki i kakao wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta. Formę do ciasta wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Składniki na masę:
Ponadto:
Wykonanie masy: 1/2 kostki masła rozpuścić z cukrem, dodać pestki słonecznika, wyłożyć na dużą blachę i prażyć w piekarniku ok. 15 min (pilnować bo lubi się przypalać!!!). Uprażony słonecznik ostudzić i rozkruszyć wałkiem. Pozostałe masło utrzeć z masą karmelową i dodać pokruszony słonecznik. Biszkopt wystudzić. Przekroić na 2 blaty. Dolny blat posmarować polową kremu, ułożyć na wierzchu herbatniki, posmarować pozostałym kremem i przykryć drugim blatem. Polewa:
Wodę z cukrem zagotować. Dodać pozostałe składniki i cały czas mieszając zagotować aż wszystko się dokładnie połączy i zgęstnieje. Ostudzoną polewę rozsmarować na cieście. Odstawić na noc do lodówki.
* wzorowany na tym przepisie Smacznego :)
piątek, 21 stycznia 2011
Tort na styczniowe urodziny musi być i koniec... Dopytywania o jego wygląd trwają przynajmniej od połowy grudnia więc w styczniu jestem już co najmniej rozdrażniona tymi pytaniami... Pomysł na tegoroczny wypiek wypatrzyłam już dawno i oczywiście jak przyszło co do czego to oczywiście nie znalazłam oryginału. Wiedziałam jednak, że co jak co ale słodka figurka Hello Kitty będzie trafiona i zyska akceptację. Wiedziałam również, że gdyby był to tort z wizerunkiem Hannah Montana to radość byłaby nieporównywalnie większa ale takich zdolności to ja niestety nie posiadam... Dla całej naszej rodziny tort musi być przede wszystkim jadalny więc skorzystałam z wypróbowanego wielokrotnie przepisu na biszkopt rzucany, przełożony tradycyjnie bitą śmietaną. Lukier plastyczny idealnie przykleił się do polewy, która zawsze błyszczy, super zastyga i się nie rozmazuje. A cała reszta to już własna inwencja twórcza łącznie z figurką :) Solenizanci (bo jest ich dwoje) byli zadowoleni więc na koniec odetchnęłam z ulgą :) Składniki na biszkopt:
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia (boków formy niczym nie smarować, papierem wykładamy tylko dno). Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie wystudzony. Masa śmietankowa:
Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier i ostudzoną żelatynę. Poncz:
Polewa:
Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody (1 łyżka). Resztę składników zagotować. Gdy żelatyna napęcznieje podgrzać ją w tej wodzie do całkowitego rozpuszczenia i dodać do reszty masy. Wymieszać dobrze i wystudzić. Lukier plastyczny (przepis stąd):
Żelatynę rozpuszczamy w 35 ml zimnej wody i zostawiamy na ok. 5 minut, aby napęczniała. Następnie podgrzewamy i rozpuszczamy najlepiej w kąpieli wodnej. Zestawiamy z ognia i dodajemy glukozę, sok z buraków oraz partiami cukier puder (jeżeli chcemy sami zrobić figurkę to musimy odłożyć trochę białej masy i dopiero potem dodać sok). Wyrabiamy elastyczną i plastyczną masę, podsypując cukrem pudrem. Ponadto:
Wystudzony biszkopt przekroić na 3 blaty. Nasączyć i przełożyć ubitą śmietanką. Boki tortu posmarować wystudzoną polewą. Wyrobiony lukier plastyczny rozwałkowujemy dość cienko i nakładamy na posmarowany polewą bok tortu. Dekorujemy posiekanymi pistacjami i posiekaną czekoladą. Przed krojeniem lukier usuwamy. Smacznego :)
czwartek, 13 stycznia 2011
Czas wykorzystać zalegające w szafce zapasy maku... Nie przejrzałam zawartości szafek i wybrałam się na zakupy. Po powrocie okazało się że jestem posiadaczką 2 kg maku... Normalnie wystarczyłoby go chyba na rok ale przecież i mak ma swoją datę przydatności do spożycia... Na szczęście wszyscy lubimy makowe wypieki więc nie będzie problemu z jego "utylizacją". Nie gwarantuję jednak, że po zjedzeniu tych kilogramów maku nadal będziemy pałać do niego miłością ale zaryzykuję :) Pomysł na roladę wyczytałam w jakiejś grudniowej gazecie, nie pamiętam jednak w jakiej. Dokładnego przepisu na ciasto nie zapamiętałam więc zrobiłam moje ulubione (jeżeli chodzi o rolady) no a z krem było już lepiej (jeżeli chodzi o moją pamięć...) i muszę przyznać, że mogłabym wyjadać go z miseczki bez końca :) Masę makową do kremu możemy dodać z puszki (tak zresztą było w przepisie) a można też przygotować domową. Ja piekłam wcześniej inne makowe ciasto więc masę miałam swoją. Jeżeli nie próbowaliście jeszcze takiej rolady to musicie to nadrobić. Jest wyśmienita! Składniki na ciasto:
Żółtka oddzielić od białek, utrzeć z cukrem na jednolita masę. Białka ubić na sztywną pianę. Obie mąki i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać przez sitko. Do masy żółtkowej wlać sok z cytryny i ekstrakt waniliowy. Dodawać na przemian po łyżce piany i mąki delikatnie mieszając. Dużą blachę wyłożyć pergaminem, wylać ciasto, piec 10-15 min. W temp. 190°C. Gorący biszkopt wyłożyć na ściereczkę posypaną cukrem i zrolować. Składniki na krem:
Żelatynę rozpuścić w 4 łyżkach gorącej wody, ostudzić. Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec dodać cukier puder. Serek mascarpone wymieszać z masą makową i żelatyną. Dodać do ubitej śmietanki i wymieszać. Ciasto rozwinąć, posmarować kremem makowym i ponownie zrolować. Zawinąć w folię spożywczą i odłożyć do lodówki (najlepiej na całą noc). Po zastygnięciu można polukrować lub polać polewą.
Smacznego :)
wtorek, 04 stycznia 2011
Witajcie w Nowym Roku! Jesteście pozytywnie nastawieni na "nowe" czy z obawą patrzycie w przyszłość? Ja należę do tych obawiających się... Zawsze widok świętujących z szampanem ludzi mnie lekko przeraża... Z czego oni się cieszą? Odpędzam od siebie czarne myśli i postanawiam, że musi być lepiej! Musi być lepiej niż w mijającym roku i już! No a skoro ma być lepiej to już się sami musimy o to postarać i ja już pewne kroki poczyniłam w kierunku dobrego... Nie będę jednak Was zanudzać :) Wszystkim życzę realizacji swoich planów i wszystkiego co najlepsze! Pierwszy wpis w tym roku będzie mega czekoladowy i mega kaloryczny. Nie może być przecież inaczej skoro w cieście mamy i czekoladę i serek mascarpone... o nutelli nie wspomnę :) piszecie się na kawałek? ostrzegam, że po pierwszym kawałku rozpłyniecie się z rozkoszy - nie może być inaczej przy takim połączeniu... Składniki (zgodnie z oryginałem):
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania wsypywać partiami cukier, ubijając. Partiami wlewać żółtka i nadal ubijać. Do masy przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao i wsypać startą czekoladę. Wymieszać delikatnie, by piana nie opadła. Przygotować ręczniczek kuchenny, posypać lekko cukrem waniliowym. Płaską formę o wymiarach 28 x 42 cm (ja piekę na tej, która jest na wyposażeniu piekarnika) wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać masę, wyrównać. Piec około 12 - 15 minut w temperaturze 180ºC. Natychmiast po upieczeniu ciasto przełożyć na ręcznik papierem do góry. Zerwać powoli papier, a roladę z ręczniczkiem zwinąć, wzdłuż dłuższego boku. Pozostawić w takiej formie do ostudzenia. Uwaga: nie czekamy, aż rolada wystygnie, robimy wszystko na gorąco. Składniki na krem:
Składniki zmiksować. Ostudzoną roladę rozwinąć, usunąć ręczniczek. Natychmiast posmarować nadzieniem z serka mascarpone, z powrotem zawinąć. Włożyć na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem polać polewą. Polewa:
Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody (1 łyżka). Resztę składników zagotować. Smacznego :)
sobota, 28 sierpnia 2010
Dzisiaj właśnie mija rok od kiedy pierwszy raz się z Wami przywitałam. Startowałam pełna obaw... że się uda, że nie dam rady, że nikt nie będzie do mnie zaglądał... Po roku blogowania ( który minął jak z bicza trzasnął...) mogę powiedzieć chyba, że się udało. To taki mój osobisty sukces! Pracuję, po pracy zajmuję się moimi dwoma Córkami lecz staram się znaleźć chwilę dla " Moich słodkich impresji" i oczywiście dla Was. Często, po ciężkim dniu, zaglądam na "...impresje" i ładuję akumulatory na kolejny dzień. Ogromnie cieszą wszystkie pozostawione przez Was komentarze oraz e-maile. Dzięki temu wiem, że to co robię zostawi po sobie jakiś ślad - i mam nadzieję że nie będzie to ślad w postaci dodatkowych kilogramów...:-)) Z okazji tego mojego małego święta przygotowałam dla Was lekki torcik czekoladowo-malinowy. NIe obyło się bez niespodzianek podczas pieczenia ale o tym przy innym wpisie i pewnym deserze powstałym zupełnie niespodziewanie... Czestujcie się! Przepis na ciasto od Magoldie, przepis na krem (lekko zmodyfikowany) z "Wielkiej księgi ciast" Ciasto:
Masa jogurtowa:
Ponadto:
Przygotowanie ciasta:
Przygotowanie masy jogurtowej: Cytrynę umyć, wycisnąć sok. Miód podgrzać, dodać sok i skórkę z cytryny oraz cukier. Rozpuszczoną żelatynę dodać do masy miodowej. Rondelek zdjąć z ognia, masę lekko przestudzić. Do rondelka z miodem i żelatyną wlać jogurt, wymieszać. Krem schłodzić. Maliny przebrać, kilka odłożyć do dekoracji. Śmietankę bić na sztywno. Kiedy tylko krem zacznie się ścinać, dodać do niego bitą śmietanę. Do kremu dodać maliny i wymieszać. Spód tortu posmarować równomiernie kremem malinowym, wygładzić powierzchnię, przykryć drugim krążkiem biszkoptu czekoladowego, lekko go dociskając. Tort wstawić na 3 godziny do lodówki a najlepiej na całą noc. Gotowy tort posypać grubo wiórkami z czekolady, oprószyć przez sitko cukrem pudrem, udekorować malinami.
Smacznego :)
piątek, 23 kwietnia 2010
Dawno, dawno temu wypatrzyłam to ciasto u Magoldie. Zapisałam w "ulubionych" i zapomniałam o nim... Ostatnio porządkując foldery natknęłam się na ten przepis. Nie było wyjścia - trzeba było go popełnić :) Biszkopt możecie upiec wg swojego ulubionego przepisu, ja piekłam na bazie tego . Do masy też wprowadziłam trochę swoich zmian. Całość wyszła rewelacyjna (oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed wyjadaniem uprażonego słonecznika...:) Biszkopt:
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki i kakao wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta. Formę o wymiarach 30x20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Całkowicie wystudzić. Masa:
Słonecznik + 80g masła uprażyć na patelni z cukrem i mlekiem, następnie wyłożyć masę na blaszkę pokryta folia aluminiowa i zrumienić w piekarniku. Po wystudzeniu pokruszyć słonecznik wałkiem. * Polewa:
Wodę z cukrem zagotować. Dodać pozostałe składniki i cały czas mieszając zagotować aż wszystko się dokładnie połączy i zgęstnieje. Jeżeli uważamy że polewy będzie za mało możemy podwoić składniki. Smacznego :)
piątek, 09 kwietnia 2010
Czarno - białe wraca na nasz stół jak bumerang. Po okresie przejedzenia zapominamy o nim ale przy okazji większych uroczystości znowu wraca :) Przypomnieliśmy sobie jego delikatny smak w Święta i znowu nas zachwycił. Przepis autorstwa Pestki71 z OnetGotowanie. Wielbicieli kokosowych smaków i białej czekolady z pewnością zachwyci :) Składniki na ciasto czarne:
Wszystkie składniki połączyć ze sobą i wyrobić mikserem tak, aby nie było grudek. Ciasto wylać na prostokątną formę ( 20x30 cm), wyłożoną pergaminem. Piec w rozgrzanym piekarniku (180 st) przez 30-35 min. (do suchego patyczka)
Smacznego :)
|
Zakładki:
Spis treści
Często odwiedzam
Kontakt
O mnie
Szablon autorstwa
Uwaga!
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||